Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Myśli nieuczesane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Myśli nieuczesane. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 lutego 2013

Dziecięca wyobraźnia i męska ambicja


Ostatni tydzień obfitował w wizyty – zapowiedziane i nie - więc mam się nad czym zastanawiać. Uderzyło mnie to jak łatwo zapomniałam, że dla dziecka szafa może stać się pociągiem, łóżko motorówką, a dywan plażą. Mój powrót do dziecięcego myślenia został wymuszony przez pewnego pięciolatka. Dzieci niosą ze sobą błogosławieństwo wyobraźni. Trudno mi uwierzyć, że ten pięciolatek wyrośnie kiedyś na zbuntowanego nastolatka. Widziałam już ten proces wielokrotnie, wiem, że nie można go powstrzymać, ale żałuję... Gdybym była Faustem krzyknęłabym w zachwycie „Chwilo trwaj!”.
Przypomniałam też sobie, że jeśli w jednym pokoju znajdzie się mężczyzna i niedokręcona śrubka, kobieta będzie musiała szukać odpowiedniego klucza we własnym schowku z narzędziami, bo żaden mężczyzna nie przejdzie obojętnie obok kobiety w opałach, nawet jeśli zagraża jej tylko lekki odchył fotela. Nie powiem... taka troska jest nawet przyjemna, chociaż szkoda, że wizyta nie została zapowiedziana. Miło czasami zwalić na kogoś innego swoje drobne problemy.

niedziela, 3 lutego 2013

Powtórne śluby panieńskie

Miałam się nie przejmować problemami innych, zamiast wypełnić to chwalebne postanowienie spędziłam całą noc bezsennie, zamartwiając się. Efektem tego zmartwienia było odnowienie ślubów panieńskich. Sądzę, że oszczędzi mi to w przyszłości łez i dramatycznych gestów w rodzaju palenia sukni ślubnej i wyrzucania obrączki. Niektórzy lubią teatralne gesty mające podkreślić ich odzyskaną wolność. Mam nadzieję, że te prywatne rytuały  pomogą byłej małżonce dojść do siebie. To jednak tylko jedna trzecia historii, która sprawiła, że znów mówię "nigdy, nigdy, nigdy" z zamiarem dotrzymania przysięgi.
Związki, zwłaszcza stałe, nie są dla mnie. Nowe znajomości z płcią przeciwną chyba też nie, skoro tak trudno nie usłyszeć na koniec czegoś o "dwulicowych sukach". Jeszcze się nie narodził mężczyzna, który przyjąłby do wiadomości, że może istnieć kobieta, która nie chce nawet słyszeć słowa "kocham" ani nawet "lubię" z tą szczególną intonacją sugerującą, że chciał powiedzieć coś innego. Najwyraźniej taki mój los. Staram się dawać tyle samo, ile biorę. Nie wiem czy mi się to udaje, ale czy to powód do oskarżania mnie o dwulicowość i zakłamanie?
To nie miał być blog prywatny z łzawymi historiami. Mam nadzieję, że wybaczycie mi to jednorazowe wynurzenie.

wtorek, 15 stycznia 2013

Spóźnione postanowienia noworoczne

Oczywiście wszyscy zrobili postanowienia noworoczne dwa tygodnie temu. Jak zwykle jestem spóźniona. Nie szkodzi, ważne, że chcę zrobić listę i jej się trzymać.


W tym roku:
- będę regularnie ćwiczyć, nauczę się robić damskie pompki
- zamiast kawy będę pić herbatę, w tym, raz dziennie, czerwoną
- kupię obraz o którym myślałam od dawna i zawieszę go w pokoju
- wyremontuję łazienkę
- dokończę „Nemo” do końca grudnia
- napiszę cztery opowiadania autorskie
- stanę do rywalizacji literackiej (pojedynek, konkurs)
- sprawię, że powstanie poddział „Nocarz/ Renegat/ Nikt” w Bazie
- dopilnuję, żeby każdy, kto obiecał mi fanfik wywiązał się z tej obietnicy (bójcie się!)
- napiszę fanfik o kocie na Bahamach do fandomu „Holistyczna Agencja Detektywistyczna Dirka Gently”, który obiecałam Astroni
- przetłumaczę co najmniej dwa opowiadania
- usystematyzuję swoją wiedzę o warsztacie pisarza
- postaram się nie robić niczego na ostatnią chwilę albo z opóźnieniem
- nie będę przejmować się problemami innych kosztem własnej psychiki
- kupię bojówki o dwa rozmiary za małe i będę dążyć do ideału
- nie będę składać obietnic bez pokrycia

piątek, 11 stycznia 2013

Ekranizacje i adaptacje filmowe



Rzuciłam się na nie. Ekranizacja różni się od adaptacji tym, że stara się wiernie oddać dzieło literackie, adaptacja zaś jest "wariacją na zadany temat". Niestety więcej jest adaptacji niż ekranizacji, nad czym boleję, bo kocham książki.

Coraz częściej towarzyszy mi książkowy kac.



Próbuję przedłużyć przyjemność przez ponowne czytanie, czytanie fanfików, słuchanie muzyki z powieścią związanej, oglądanie ekranizacji/ adaptacji... I zdarza mi się tęsknić za czasami w których porzucałam książkę by natychmiast sięgnąć po kolejną i nie poświęcać jej poprzedniczce ani jednej myśli więcej. Teraz zastanawiam się jak wyszłaby mi recenzja, czy możliwe jest napisanie fanfika, czy jest już ekranizacja.... Zmieniłam się. Nie wiem jednak czy to zmiana na lepsze, czas pokaże. Na pewno poszerzyła się lista moich zainteresowań.

czwartek, 10 stycznia 2013

Nienaruszalne prawa czytelnika


Daniel Pennac w książce „Jak powieść” umieścił dziesięć praw czytelnika. Chciałabym się nimi podzielić.

Nienaruszalne prawa czytelnika:
  1. Prawo do nieczytania
  2. Prawo do przeskakiwania stron
  3. Prawo do nieskończenia książki
  4. Prawo do czytania jeszcze raz
  5. Prawo do czytania byle czego
  6. Prawo do bovaryzmu (choroby przenoszonej przez tekst)
  7. Prawo do czytania byle gdzie
  8. Prawo do czytania na wyrywki
  9. Prawo do czytania na głos
  10. Prawo do milczenia
Jeśli chcesz poznać te prawa bliżej, sięgnij po „Jak powieść”. Warto.

wtorek, 8 stycznia 2013

Wena

Nie mogę bez niej żyć. Zapał twórczy, natchnienie, łatwość tworzenia. Ten narkotyk artystów i grafomanów, do których zaliczam się dzięki mojej tfurczości... Dobrze znam stan braku weny. Świetnie oddała go Vampircia w swoim wierszu „O braku weny”

„To tortura jest dla twórcy niczym batów sto, 
Niczym długie przytapianie – powiedziałby kto.
Pracuj, ucz się, sprzątaj dom – każdy z nas to zna.
Bez ucieczki od tej nudy cierpi dusza ma.”

Wena. Na szczęście wraca. Nie potrafię nie pisać, kiedy zjawia się ta niesforna dama. Staje w drzwiach, tak jakby nic się nie stało... jakby nie znikła na kilka miesięcy... jakby nie zostawiła mnie kiedyś na kilka lat. Zjawia się i czuję, że mogę pisać. Tworzyć. Mogę i chcę. Nie jest to wielka twórczość, ale jest moja własna. Odzyskałam zapał do pisania własnych opowiadań po tak długim czasie pomysłów tylko na fanfiki. Cofam się do nastoletnich czasów w których wierzyłam, że mogę wszystko i naprawdę wszystko było możliwe. Trzeba było tylko pracować z zapałem i słuchać podszeptów pięknej damy. Teraz jednak mam za sobą wiele doświadczeń, przemyśleń.... Jestem starsza, chociaż nie sądzę, żebym była mądrzejsza.